Miniaturowe zoo z sąsiedztwa.

Ostatnio wrzuciłem kota, a dziś pokażę Wam trochę więcej, równie ciekawych co kot, zwierzątek 😉
Strasznie ciekawe (i ciekawskie) ptaszysko!
Najprawdziwszy kangur, tylko mały trochę 🙂
Król wybiegu.
Ciekawe ptaszysko w oddaleniu.
Przerażający kogut.
Beee…kacz. Najgłośniejsze zwierze w okolicy.
Wyluzowana sarenka (czy coś w ten deseń).
Przesympatyczne ptaszątko – jest tak małe, że zmieściłoby się w dłoni dziecka! A do tego takie puszyste!

Zdjęcia robione telefonem są super!

Wiele osób uważa, że telefonem nie należy robić zdjęć, bo przecież one nie są dobrej jakości. Oczywiście jest to prawda, ale co zrobić, gdy nie mamy „prawdziwego” aparatu pod ręką, a widzimy ciekawy kadr? I tu z pomocą przychodzi właśnie telefon, który zwykle mamy w kieszeni. Jestem zdania, że lepiej zrobić zdjęcie czymkolwiek, niż nie zrobić wcale. Hmm, chyba nie jestem w takim razie artystą 😉
A koty musiałem uwiecznić w telefonowym portrecie, bo wyglądały przezabawnie, gdy buszowały w świeżo wyciętych liściach bambusa 🙂
Czy aby nie przeszkadzam?

Krowy.

Ciekawe, czy nasze dzieci będą miały okazję widzieć krowy w naturalnym środowisku, czy raczej pozostaną „atrakcją” w ZOO?

Zdjęcie wykonane z okna (otwartego) samochodu. Zachwyciły mnie te stworzenia, w grupie spożywające kolację 🙂

Ciekawe, czy krowa kiedyś przestaje być głodna?

Ta choć wychudzona, oderwała na chwilę paszczę od trawy, by zapozować do tego portretu! 🙂