Złota jesień, część pierwsza.

Dziś pogoda miała być deszczowa i pochmurna, przynajmniej wg zapowiedzi. Na podstawie tych właśnie prognoz zrezygnowałem m.in. z wyjazdu w Bieszczady. A oto jaka pogoda była w rzeczywistości:

Olesia.

Zgodnie z zapowiedzią, dziś zdjęcia z sesji z Olesią 🙂 Niezwykłej urody modelka doskonale prezentowała się przed obiektywem, a właściwie dwoma obiektywami, ponieważ tą sesję wykonałem razem z kolegą Kubą, który wraz ze mną szkoli się w sztuce fotografii. Prace Kuby możecie zobaczyć np. TUTAJ

Muszę przyznać, że magia czerwonej sukienki oraz czerwonej szminki zdecydowanie działa – i pasuje do sesji w złocistej jesieni! 🙂 Zresztą – sami popatrzcie:

Absolutnie złote lasy…

Dziś od rana razem z kumplem przemierzaliśmy lasy w okolicach Bratkowic w celu napełnienia koszyków grzybami. Ale oprócz pięknych maślaków, kozaków czy podgrzybków znalazłem coś jeszcze – totalne złoto. Na zdjęciach dowody 🙂

Wczesnym rankiem wszystko było lekko brązowe…

…ale niedługo później złoto zaczęło zastępować brązy…

Kolory naprawdę były fenomenalne!

Odrobina zieleni i resztki czerwieni…

W drodze na najlepszą grzybową „miejscówkę”.

Złote drzewo przy ścince.

Jesień w lesie

Uwielbiam wędrować po lesie w jesienne popołudnia. Mnogość barw i przyjemny zapach grzybów wręcz wciąga w leśne ostępy. A po powrocie – zupa z grzybów, albo prawdziwki z patelni ze śmietaną i cebulą, ah! 🙂

Kolory! Kolory!

Stworzonka wyglądają na najedzone (ten ucztował na grzybach, wylazł mi z koszyka…)

Grzybobranie…

Harmonia.

Uwielbiam Modrzewie, wyglądają fenomenalnie o każdej porze roku!

Jesień!…

Dzisiejszy dzień był idealny, by powiedzieć: jesień już jest. Do wieczora – złota jesień, od wieczora – plucha. Postanowiłem nie ilustrować tutaj pluchy 🙂

Kolorowe, jesienne zachody Słońca…

Roślinki trochę już zmęczone.

Wciąż smakowite owoce.

Pająki na totalnym wypasie.

Jeszcze się trzyma…

…bo te już nie.

Ogrom kolorów!

I trochę też wyblakłych kwiatów.

Jesiennie.