Bieszczady zimową porą.

Wraz z grupą znajomych spędziłem końcówkę 2015 roku i początek 2016 roku w Bieszczadach. Pogoda była fenomenalna, choć temperatury dochodzące do minus 25 stopni Celsjusza w nocy trochę odstraszały od wędrówek po górach, a z całą pewnością od fotografowania bez rękawiczek 😉

Po raz kolejny wybraliśmy się na torfowiska koło Tarnawy Niżnej, ale było tak zimno, że zrobiłem raptem kilka ujęć.

Pierwszego stycznia odsypialiśmy Sylwestra, ale drugiego wybraliśmy się na przyjemną trasę z Bereżek do schroniska Koliba na Przysłupie Caryńskim i w stronę Magury Stuposiańskiej (na którą nie wyszliśmy), po czym zeszliśmy do Widełek.

Piękny widok na Połoninę Caryńską.

Zima w lesie na całego!!

A tu już trzeci dzień Nowego Roku i wyprawa wzdłuż Sanu.

Pozostałości po dawnym Iglopolu (betonowa droga) bardzo ułatwiały spacer.

Te pagórki na horyzoncie to już Ukraina.

Spacer był szybki, bo dzięki temu mogliśmy się trochę rozgrzać 😉

Fantastyczny widok na wysokie partie Bieszczadów.

Spacer po mieście.

Coraz chłodniej, coraz mniej liści na drzewach.

Czujny obrońca posiadłości gdy tylko zbliżyłem się o dwa kroki przestał mieć takie łagodne uosobienie.

Ptaki odlatują do ciepłych krajów, za to helikoptery chmarami lecą na północ…

Natura przygotowuje się do snu, ale u ludzi życie tętni na okrągło – budowy będą trwać do pierwszych śniegów, albo i dłużej!

Bez kasku nie wolno! Za to błotniki są.

Koniec sierpnia.

Sierpień był chyba najbardziej jesiennym miesiącem w tym roku – mam nadzieję, że wrzesień przyniesie trochę więcej słońca i ciepła.

Deszczowo…

Było ładnie – jest mniej ładnie. Choć deszcz jest najczęściej zimny (i mokry…) to mimo to uważam go za całkiem eleganckie zjawisko. I niezwykle potrzebne – ot, choćby po to, by zamiast na rower, wybrać się na basen 😉

Sara, cz. 1

Dziś raptem cztery zdjęcia ze styczniowej sesji z Sarą – dziewczyną o niezwykłej urodzie i zdecydowanie dużych możliwościach w modelingu 🙂

Niestety, ale dzięki wymaganiom Sary dotyczących wieczornych zdjęć, dowiedziałem się sporo o własnych brakach w warsztacie – wymusiło to na mnie jeszcze większą potrzebę dokształcenia się w kwestiach czysto technicznych.Dodatkowo kiepsko sobie radzę z… zimnem. Nie potrafię skoncentrować się na ustawianiu manualnym aparatu, gdy marzną mi paluchy. Póki co nie mam pomysłu, jak to rozwiązać.
Natomiast modelkę muszę chwalić za wszystko 🙂 Za to, że bez problemu dawała sobie radę z moimi pomysłami, że wytrzymywała chłód, że przygotowała się do sesji znacznie lepiej, niż ja. Mam nadzieję, że w jakimś cieplejszym miesiącu uda się stworzyć z Sarą kolejną porcję, bardziej udanych z mojej strony, zdjęć!

A kolejna porcja zdjęć niebawem. 

Nocne spacerowanie.

Noc to piękna pora na fotografie – ale zwykle tylko wtedy, gdy ma się przy sobie statyw. Postanowiłem spróbować obejść się bez tego jakże przydatnego narzędzia i pstrykałem zdjęcia „z ręki”. No bo przecież na spacerze ciężko targać ze sobą coś tak nieporęcznego, jak statyw! 🙂

Często wieczór przynosi potrzebę wyjścia „na zewnątrz”.

Tym bardziej, że to pora, gdy na ulicach nie uświadczy się zbyt wielu ludzi 🙂

Czasem samochody malujące światłami po zdjęciu.

Nocą w Polsce przepięknie wyglądają oświetlone kościoły.
Warto też zabrać na spacer kogoś, z kim miło spędza się czas! 🙂