Minimalizm.

Wszystkich, którzy odwiedzają mojego bloga fotograficznego, zapraszam również na mojego drugiego bloga, który koncentruje się wokół szeroko pojętego minimalizmu, czyli na Szczęśliwego minimalistę. Tam nie znajdziecie fotografii, a tylko sam tekst, za to dość konkretny i bogaty w wiele cennych (moim zdaniem) wskazówek pomagających w upraszczaniu i korzystaniu w pełni z życia. Co bardzo mnie cieszy, blog ten bardzo szybko nabiera popularności i już niebawem liczba wyświetleń przekroczy prowadzony blog fotograficzny – znaczy, że sposób mojego pisania podoba się ludziom! 🙂
Korzystając z okazji, że wspominam o temacie minimalizmu, zapraszam też do oddania głosu w konkursie na stronie shuttout.com w którym bierze udział moje zdjęcie. Potraktowałem temat bardzo indywidualnie i moja fotograficzna wizja może różnić się trochę od pozostałych zdjęć biorących udział w konkursie. Trzeba oddać minimum 3 głosy, więc można wybrać kilka ujęć, które podobają się najbardziej! Z góry dziękuję każdemu za udział!
A zdjęcie, które wybrałem do kategorii „Minimalism” przedstawiam poniżej:
Zagłosuj proszę! 🙂

Ewa.

Dziś, dla odmiany od krajobrazów, modelka Ewa. Zdjęcia wykonane w studio, a więc bardzo sterylne. W sesji brały udział również ciekawe gadżety.

Klatka po ptaku. 

Stara walizka.

Malutkie krzesło.

Rama do obrazu.

Żaneta, cz. 1

Podczas tej sesji miałem przyjemność pracować z młodziutką modelką Żanetą. Zdjęcia realizowaliśmy w Mielcu, w Parku Oborskich – bardzo ładnym miejscu w którym znajduje się również ciekawy dworek, w którym mieści się muzeum. Żaneta naprawdę postarała się przygotowując się do sesji – świetna sukienka, delikatny makijaż, klasyczna fryzura – zresztą, popatrzcie sami!

Ewelina.

Kolejna osoba, z którą miałem przyjemność pracować 😉 Ewelina zdecydowała się na małą sesję, której efekty poniżej.

Mostki i kobiety zawsze ładnie się komponują 😉

Portrety, lubię to coraz bardziej! 

Takie „groźne” kadry też.

Detale najważniejsze! 🙂

Początki zmęczenia Eweliny 😉

Romantyczne? 

Ponieważ coraz krytyczniej patrzę na swoje fotki, do bloga wrzucam kilka zdjęć spośród wybranych przez osobę fotografowaną. Mam nadzieję, że wybór Eweliny się spodoba 😉

Małgosia.

Z Małgosią miałem okazję przez baaaaardzo krótki czas pracować. Niestety reorganizacja firmy doprowadziła do przeniesienia części zespołu do innej placówki – ale nie przeszkadza to w ciągłym utrzymywaniu pozytywnie zakręconego kontaktu (pozdrowienia również dla Agatki i Iwony 🙂 ). Kontakt natomiast doprowadził do realizacji tej małej sesji portretowej, której część możecie zobaczyć poniżej:

Na początku musiałem namawiać Małgosię, by się wychyliła zza drzew – tak bardzo bała się obiektywu 😉

Na szczęście szybko przekonała się, że gorszy od obiektywu jestem ja sfrustrowany brakiem odpowiedniego światła 😉

W końcu udało się swobodnie portretować.

Momentami było nawet śmiesznie 😉

Momentami – wietrznie.

Wszystkie zdjęcia w plenerze, w dodatku w bardzo ładnym miejscu.

Ostatecznie trzeba przyznać, że jestem zadowolony z efektów współpracy z Małgosią 🙂

Podejrzewam, że w kwestii zdjęć modelką – Małgosią będzie kontynuacja 😉

Kolorowo i pachnąco!

Coraz ładniej – więcej kolorów i zapachów się pojawia!

Kwiaty pozują niczym ludzie w grupie do zdjęcia 🙂

Kolorowe liście na wietrze.

Kwiat jabłoni, smakowicie!

Te kwiatki lubię bardzo, bo są intensywnie niebieskie 🙂

Wrzośce, piękne same w sobie.

Kula kwiatowa.

Nasycona zieleń po deszczu.

Dużo kwiatków!

Sara cz.1 wiosenna.

Dziś pierwsze zdjęcia z sesji z Sarą – w dodatku publikuję tylko trzy, bo właśnie te wybrała jako ładne sama modelka 😉 Następnym razem wrzucę więcej – i będą to takie zdjęcia, które w mojej opinii są dobre 🙂 Sam z sesji byłem bardzo zadowolony, piękna pogoda, dużo światła, sprawdzona i świetna modelka – czego chcieć więcej? 🙂

Sara, cz. 1

Dziś raptem cztery zdjęcia ze styczniowej sesji z Sarą – dziewczyną o niezwykłej urodzie i zdecydowanie dużych możliwościach w modelingu 🙂

Niestety, ale dzięki wymaganiom Sary dotyczących wieczornych zdjęć, dowiedziałem się sporo o własnych brakach w warsztacie – wymusiło to na mnie jeszcze większą potrzebę dokształcenia się w kwestiach czysto technicznych.Dodatkowo kiepsko sobie radzę z… zimnem. Nie potrafię skoncentrować się na ustawianiu manualnym aparatu, gdy marzną mi paluchy. Póki co nie mam pomysłu, jak to rozwiązać.
Natomiast modelkę muszę chwalić za wszystko 🙂 Za to, że bez problemu dawała sobie radę z moimi pomysłami, że wytrzymywała chłód, że przygotowała się do sesji znacznie lepiej, niż ja. Mam nadzieję, że w jakimś cieplejszym miesiącu uda się stworzyć z Sarą kolejną porcję, bardziej udanych z mojej strony, zdjęć!

A kolejna porcja zdjęć niebawem. 

Zaczynam lubić programy do obróbki cyfrowej.

W ostatnim czasie trochę na blogu pusto, bo dużo spraw na głowie. Ale znalazłem dziś chwilkę, by na moment pobawić się programem do edycji zdjęć – i chciałem zaprezentować, co udało się dzięki temu zrobić. Mam nadzieję, że się spodoba 🙂
Osobiście wkurza mnie na tym zdjęciu szum w niektórych partiach zdjęcia, ale jeszcze nie do końca wiem, jak się go pozbyć. Ale wiedza z książek o fotografii zaczyna procentować – jak do niedawna niecierpiałem cyfrowej obróbki, tak teraz powoli, powoli się do niej przekonuję.

Joanna.