Górskie spacery.

Wczoraj wrzuciłem ostatnie zdjęcie z kalendarza na 2016 rok, które było mocno zimowe, dlatego też dziś dla odmiany wrócę pamięcią do wyprawy na Czerwone Wierchy, które odbywało się w zdecydowanie cieplejszej aurze 🙂 
Wyjątkowo lubię to zdjęcie, gdyż dobrze oddaje wysokość oraz poziom stromizny, jaką trzeba było pokonać schodząc z gór. A do tego podoba mi się tutaj przyjemny kontrast zieleni z pomarańczową koszulką funkcyjną mojej dziewczyny.
Fotografię odrobinę przerobiłem w stosunku do pierwotnej wersji, którą możecie zobaczyć z wpisu „Czerwone Wierchy.” – dodałem koloru i wyrazistości. Oceńcie zresztą sami!

Czerwiec 2016 – opis zdjęcia z kalendarza.

Jedno z moich ulubionych zdjęć z Tatr Zachodnich. Na tej fotografii mamy możliwość podziwiać prostą, ale niezwykle piękną, pasterską chatę, zbudowaną w Dolinie Chochołowskiej. Piękna polana za nią wciąż służy do wypasu owiec. 
Lubię wracać do tego ujęcia – przypomina mi fantastyczną wyprawę na górę Grześ. Tatry Zachodnie są niesamowicie urokliwe, a jednocześnie mniej zatłoczone niż Rysy, Giewont, czy Kasprowy Wierch. A Doliny Kościeliska i Chochołowska z całą pewnością spodobają się każdemu amatorowi dłuższych spacerów.

Czerwone Wierchy.

Na wstępie powiem, że podczas tej wycieczki miałem najcięższy kryzys w historii odkąd chodzę po górach. I to w dodatku wydarzył się on na pierwszych kilometrach szlaku. Na szczęście później wędrowało mi się całkiem przyjemnie. Oto zdjęcia z wyprawy:

Widać że stromo?

Pionowe ściany – trzeba uważać by nie zejść ze szlaku.

Każdy znalazł chwilę na podziwianie widoków.

A także czas na spokojne spojrzenie na mapę.

Na szczycie Krzesanicy (2122 m n.p.m.)

Uwielbiam takie widoki!

Szlaki dość szerokie i wygodne.

Giewont był troszkę niżej od nas.

Masywne te góry!

Masywne i przepaściste 😉

Tu chyba widać stromiznę.

Były też (krótko) łańcuchy.

I po 7,5h byliśmy prawie z powrotem na parkingu 🙂

Tatry są piękne, nie będę tego ukrywał – ale to Bieszczady w mojej opinii są najwspanialszym miejscem do długich, spokojnych wędrówek!

Bieszczadzkie spacery dzień drugi, cz. 1

Drugi dzień poświęciliśmy na wędrówkę po jednym z najbardziej znanych szlaków w Bieszczadach, zwanym „Koroną Bieszczadów” – podczas jednego okrążenia (bo szlak zatacza koło) odwiedza się najwyższe góry w tym rejonie (Halicz, Krzemień, Tarnica). Trafiliśmy na wyjątkowo udaną pogodę, mogliśmy nawet zaobserwować Tatry (niestety mój obiektyw nie był w stanie dobrze ich „przybliżyć” – więc zdjęcia brak). Zdjęć jest dużo, więc będą w dwóch wpisach, aby za bardzo nie obciążać przeglądarki przy wczytywaniu wpisu 😉

Rozpoczęliśmy od Wołosatego – skąd mieliśmy do przejścia ok. 7 km dość dobrej jakości drogą – to jednak nie jest to, co lubimy podczas wędrówek, więc czekaliśmy z utęsknieniem na „prawdziwy” szlak.

Ale swoje trzeba było przejść, by doczekać się „konkretów”. Turystów na szczęście nie było zbyt wielu, choć zaczynam coraz bardziej doceniać uroki wędrówek po niskich, nieznanych nikomu górkach – tam można znaleźć ciszę i spokój, a i widoki też są.

Nagle (czyli po tych 7-miu kilometrach ;)) wspięliśmy się na pierwszy szczyt – Rozsypaniec (1280m n.p.m.)

Widoki z Rozsypańca były po prostu ucztą dla oczu. W oddali po lewej widzimy Wielką Rawkę (1307m n.p.m.), bliżej charakterystyczny szczyt Tarnicy (1346m n.p.m.), a po prawej widać Krzemień (1335m n.p.m.).

Tutaj wyraźniejszy rzut oka na Tarnicę, oraz na piękno Bieszczad o tej porze roku 🙂

Te góry, jedna po drugiej przesuwały się pod naszymi stopami 😉

Niebawem dołączę drugą część zdjęć, zapraszam więc do zaglądnięcia w wolnej chwili, by nacieszyć oczy górskimi widoczkami! 🙂

Tatry cz.1

Mam parę fotek z mojego tegorocznego urlopu, którymi chciałbym się tutaj podzielić. Wrzucam po kilka zdjęć, by strona się szybciej wczytywała 😉

Przed wschodem Słońca.

W drodze do Zakopanego przez Gubałówkę.

Stary, opuszczony (?) domek w stylu góralskim, spodobał mi się strasznie!

A to okolice tego domku.

Zwierzaków z dzwonkami u szyi było wiele!

W przeważającej mierze pogoda rewelacyjna!

Tatrzańskie panoramy

Dla odmiany – zamiast Bieszczad – zdjęcia z Tatr. Panoramicznie!

Tuż przed wschodem Słońca.

Okolice Gubałówki.

Nieopodal szczytu góry Grześ.

W tle Babia Góra, ledwie widoczna na zdjęciu – na żywo prezentowała się przepięknie!

Niebawem dołączę kilka kolejnych fotek z Tatr, zapraszam do odwiedzania na bieżąco! 🙂