Ognie na niebie.

Kilka dni temu nieopodal ostro świętowano dni osiedla (chyba). Na zakończenie postanowiono puścić z dymem sporą górkę pieniędzy, byleby coś ładnie błyszczało na niebie. Ja osobiście wolę oglądać gwiazdy, choć pamiętam jaką radość dawało mi oglądanie sztucznych ogni zza czasów dziecięcych 🙂
Niestety, ten pokaz nie był spektakularny – fajerwerki trwały długo, ale rozbłyski nie były specjalnie wielkie i kolorowe. Za to w sam raz do ukazania w kwadratowym kadrze!

Wycieczka bez koloru

Postanowiłem zabrać obie moje pasje na spacer – rower pod sobą, a aparat w plecaku 😉 Niestety, ale taki wypad dał mi do zrozumienia, że albo jedno, albo drugie – nie potrafię koncentrować się na sprawnym pokonywaniu kilometrów (i odłożonego przez zimę tłuszczyku) i jednocześnie łapać kadry. Ponieważ było dziś słonecznie i kolorowo – na przekór zrobiłem zdjęcia bez koloru.

Nowe mosty i nowe drogi – jeszcze rok temu nie mógłbym zatrzymać się w tym miejscu, bo go po prostu nie było.

Mocne światło = konkretny cień.

Niebieski – zielony – żółty. Albo czarno – biały.

Sara, cz. 2

Tutaj wrzucam dodatkowe zdjęcia z ostatniej sesji z Sarą. Myślę, że po zdjęciach będzie widać, że jednak było zimno i… ciemno 😉

Kolor

Sepia

Czerń i biel

Nocne zdjęcia.

Postanowiłem że po pracy pojadę porobić zdjęcia gdzieś w mieście, ponieważ zapowiadało się na ciekawy, nocny klimat z mgiełką. Nie miałem ze sobą statywu, więc liczyłem się z tym, że większość fotek będzie na wstępie nadawać się do wyrzucenia ze względu na to, że ręce trzęsą mi się za bardzo przy długich czasach naświetlania, a nie lubię korygować tego zwiększaniem czułości ISO. Mimo wszystko, jestem zadowolony z kilku zdjęć, wstawiam poniżej trzy.

Ładny mostek na nowym osiedlu Projektant. Być może kiedyś tu będzie elegancki park.

Światło i lekka mgła – fantastyczne połączenie!

Tam gdzie świateł jest więcej – łatwiej o nieporuszone zdjęcie z ręki. Choć tu akurat zaszalałem z ISO – co widać po szumie, choćby w górnym prawym rogu zdjęcia.

Biała abstrakcja.

Słyszałem, że coraz częściej ludzie robią zdjęcia wszystkiemu w sposób bezsensowny, byleby tylko coś pokazać. Wygląda na to, że moja fotografia się w ten trend wpisuje 😉 Ale aby nie było jednostajnie (kwiatkowo – pocztówkowo) – dziś abstrakcja.

Okrągłe.

To też okrągłe, tylko inaczej.

A to jest światło, do góry nogami 🙂

Nocne malowanie światłem

Czasem brakuje weny do robienia „zwykłych” ujęć w świetle dziennym. Warto wtedy pobawić się kreatywnie aparatem, np. poprzez ustawienie długiego czasu naświetlania i pstrykaniu fotek z ręki…w nocy 🙂

Rozmazana rzeczywistość.

Zwariowany księżyc.

Prawie jak kometa!

Wykres dźwięku? Nie, to latarnie!

Światła budynków.

Wieczór w Rzeszowie

Od czasu do czasu warto wybrać się na spotkanie ze znajomymi. Korzystając z okazji, można też pstryknąć kilka zdjęć.