Wieczorny spacer po Krakowie…

Wczoraj miałem okazję pospacerować sobie chwilę po dawne stolicy Polski, czyli po Krakowie. Wróciło do mnie trochę wspomnień z czasów, kiedy tu mieszkałem – ale teraz ponownie doceniam uroki tego miasta, czyli jest zupełnie odwrotnie, niż kilka lat temu. Podoba mi się szczególnie uliczny świat mieszkańców i turystów mieszający się razem. Warto obserwować i odkrywać nowe rzeczy w starym Krakowie!

Mistrzowie fotografii – Alex Lambrechts.

Dziś chciałbym krótko pokazać sylwetkę fotografa, który wpłynął na moje postrzeganie fotografii mody oraz fotografii ulicznej. Mistrzem o którym mówię, jest Alex Lambrechts, którego miałem okazję posłuchać na żywo podczas jednych z warsztatów fotograficznych odbywających się w Krakowie.
Alex Lambrechts
Alex ma niesamowity talent do opowiadania o fotografii, oraz o swojej pracy. Tworzy mistrzowskie ujęcia w kategorii mody, proponuję od razu sprawdzić linki: http://alexlambrechts.blogspot.com/2014/01/goose-collection-uk-campaigns-look.html (tu w roli modelki wystąpiła żona Alexa), http://alexlambrechts.blogspot.com/2014/01/preview-mr-dash-of-soho-with-luke-waller.html
Co ciekawe, Alex nie lubi się z lampami błyskowymi (to tak jak ja;)), ponieważ uważa, że światło które lampy emitują, nie jest naturalne (i ma rację!). 
Zachęcam do zapoznania się z twórczością jednego z najciekawszych moim zdaniem współczesnych fotografów modowych!
Prawdopodobnie raz na jakiś czas będę tutaj wrzucał wpisy z cyklu „mistrzowie fotografii”, by przybliżyć sylwetki ciekawych fotografów, którzy inspirują mnie przy realizacji moich prac.

Muzyczny bojownik.

W ramach ćwiczeń streetphoto i zdjęć po zmroku, chciałem zaprezentować fotografię „Muzyczny bojownik”, wykonaną na potrzeby konkursowe. To chyba moje ostatnie konkursowe zdjęcie które wykonałem ulubionym kompaktem Fujifilm X10 – przesiadłem się bowiem na sprzęt z trochę większą matrycą. Niebawem postaram się wrzucić możliwości nowego aparatu, tylko muszę zapoznać się z nim trochę bliżej… 😉

Szybciej!

Zabiegany świat. Ludzie są już zaprogramowani na realizowanie celów, gonienie wyników, wyścig szczurów. Cóż poradzić, trzeba pędzić!

Warsztaty fotograficzne "Spotkanie z mistrzem" Fujifilm, Kraków 2014

W piątek 16 maja uczestniczyłem w niezwykle ciekawych warsztatach foto, których główną tematyką był zakres streetphoto, czyli fotografii ulicznej, oraz portretu. W zajęciach mistrzami byli: Alex Lambrechts (do którego grupy szczęśliwie trafiłem), Tomasz Lazar i Filip Ćwiek – wszyscy są znanymi i uznanymi osobistościami w fotograficznym światku. Nie będę ukrywał, podobało mi się tak bardzo, że na następne warsztaty będę zapisywał się w pierwszej kolejności 😉
Zdjęcia poniżej nie są chronologicznie poustawiane – wszystkiego było zbyt dużo, by spamiętać o której godzinie co się działo 😉

P.S. Rozjechała mi się trochę kolorystyka :/ Eh, z obróbką RAW’ów w nieznanym wcześniej programie 😛

Mim i Żongler – dzięki nim mogliśmy się uczyć łapiąc w kadr coś nietypowego dla streetphoto 😉

Alex – fenomenalny fotograf, z talentem do przekazywania wiedzy, oraz umiejętnością opowiadania o pasji.

Wśród zaproszonych na warsztaty szczególnie wyróżniała się moim zdaniem ta kobieta – kadrowała wszystko i wszędzie, w bardzo ciekawy sposób – mam nadzieję, że uda się oglądnąć efekty jej pracy 🙂 

Dużo miłych scen do fotografowania.

Ten model aparatu (Fujifilm X100s) będzie kiedyś w mojej fotograficznej torbie jak stały bywalec 😉

Tomasz Lazar – kolejny z mistrzów.

Obiekt moich westchnień… Fujifilm X-T1 z jasnym szkiełkiem – czy trzeba czegoś więcej do szczęścia? 🙂

Fotowypad do Krakowa.

Niestety, w tym wpisie zdjęć nie będzie – jedynie usprawiedliwienie długiej ciszy na blogu. W ostatnich dniach byłem bowiem albo w pracy, albo na wyjeździe. Zdjęć zrobiłem mnóstwo, ale ponieważ kolejne dni spędzam w pracy prawdopodobnie opublikuję conieco dopiero końcem tygodnia.

A dziś jedno zdjęcie z warsztatów Fujifilm w których miałem okazję uczestniczyć 🙂

Mim i Mistrz.

Centrum Rzeszowa późnym wieczorem.

Udało mi się pstryknąć kilka zdjęć w mroźny, wtorkowy wieczór w centrum Rzeszowa. Bez rękawiczek w takie zimne dni nie polecam zabawy z metalowym korpusem aparatu 😉

Rynek mocno oświetlony.
Przy ratuszu.
3go Maja.

Największy rzeszowski muzyk?

i uwaga…

…BONUS! Google przerobiło mi to zdjęcie na plik gif, ze śniegiem – ładnie się to całkiem prezentuje 😉

Świat z okna samochodu.

Podczas podróży powrotnej z Krakowa siedziałem jako pasażer na  tylnym siedzeniu samochodu. Mając pod ręką aparat, postanowiłem pobawić się w podróżniczego reportera 😉

Krakowskie ulice.

Szaro za szybą.

Piękne miejsce i piękny samochód.

Architektoniczne kontrasty.

Puste autostrady.

Tarnów przez przednią szybę.

Hula wiatr! Tylko nie w wiatraku.

Nocne zdjęcia.

Postanowiłem że po pracy pojadę porobić zdjęcia gdzieś w mieście, ponieważ zapowiadało się na ciekawy, nocny klimat z mgiełką. Nie miałem ze sobą statywu, więc liczyłem się z tym, że większość fotek będzie na wstępie nadawać się do wyrzucenia ze względu na to, że ręce trzęsą mi się za bardzo przy długich czasach naświetlania, a nie lubię korygować tego zwiększaniem czułości ISO. Mimo wszystko, jestem zadowolony z kilku zdjęć, wstawiam poniżej trzy.

Ładny mostek na nowym osiedlu Projektant. Być może kiedyś tu będzie elegancki park.

Światło i lekka mgła – fantastyczne połączenie!

Tam gdzie świateł jest więcej – łatwiej o nieporuszone zdjęcie z ręki. Choć tu akurat zaszalałem z ISO – co widać po szumie, choćby w górnym prawym rogu zdjęcia.

Krzywe Kadry Kraków

Wyprałem z kolorów, jakoś czarnobiała fotografia bardziej mi pasuje do obrazowania miast. Nawet tak kolorowych, jak Kraków.

Z serca Krakowa.
Ratusz niczym Krzywa Wieża (w tym kadrze).
Gdybym pracował w ten sposób, zaraz po otwarciu nie byłoby czego sprzedawać – zjadłbym wszystkie obwarzanki 🙂

Zachęcająca nazwa? Nie. Powinno być „KAWIARNIA Zakątek” – no ale cóż, obcobrzmiące się lepiej sprzeda 😛

Konie na ul. Grodzkiej. Ciekawe wytłumiacze stukotu mają 😉

Wieczór w Rzeszowie

Od czasu do czasu warto wybrać się na spotkanie ze znajomymi. Korzystając z okazji, można też pstryknąć kilka zdjęć.