Kiedy zacząłem interesować się fotografią?? Warto wracać do starych fotografii.

W rodzinnym albumie znalazłem zdjęcie, które ukazuje mój zachwyt nad budową prawdziwego aparatu 🙂 Miałem wtedy prawdopodobnie ok 7-8 lat. Wtedy jeszcze nie miałem pojęcia do czego służą te wszystkie pokrętełka i w ogóle po co są różne obiektywy 😉 A robieniem zdjęć zarazili mnie tato i chrzesnoojciec – prawdopodobnie któryś z nich jest autorem tego zdjęcia 🙂
Nie ma to jak wrócić po latach do albumu z wywołanymi zdjęciami. Dlatego też mimo możliwości magazynowania tysięcy fotek na dyskach komputerów cały czas wzywam do przenoszenia cyfrowych obrazów na papier!

Moja siostra od najmłodszych lat umiała pozować do zdjęć 🙂

Świat z okna samochodu.

Podczas podróży powrotnej z Krakowa siedziałem jako pasażer na  tylnym siedzeniu samochodu. Mając pod ręką aparat, postanowiłem pobawić się w podróżniczego reportera 😉

Krakowskie ulice.

Szaro za szybą.

Piękne miejsce i piękny samochód.

Architektoniczne kontrasty.

Puste autostrady.

Tarnów przez przednią szybę.

Hula wiatr! Tylko nie w wiatraku.

Tomkowa fotografia w 2006 roku…

Zabrałem się za porządkowanie starych fotografii i odkryłem cenną perełkę – zdjęcia z Canona A510, którego zabrałem na rowerową wycieczkę w okolice Czudca w… 2006 roku. To było w czasach, gdy byłem nastolatkiem! 🙂 Miło spojrzeć w przeszłość, by przypomnieć sobie jak wtedy robiłem zdjęcia, a i również po to, by powspominać stary rower… 😉

W 2006 roku często kadrowałem w pionie. Tylko dlaczego krajobrazy? I nie miałem pojęcia, jak otwór przysłony wpływa na głębię ostrości…

Wypalane trawy.

Wtedy też uważałem, że zdjęcia w sepii mają klimat. Dziś już trochę inaczej na to patrzę.

Rowerowe wycieczki pozwalają odkrywać ciekawe miejsca zupełnie przypadkiem. Tutaj kamieniołom, a raczej jego wycinek, do którego dotarliśmy przed samym Czudcem.

Kolega eksploruje teren kamieniołomu. Rower na którym jedzie to mój pierwszy sprzęt na aluminiowej (za dużej na mnie), tajwańskiej ramie (którą kupiłem za pieniądze z odszkodowania po… wypadku na starym rowerze).

Lata temu próbowałem też bawić się makro 🙂

Zdjęcie wykonane przez kolegę Filipa ukazuje mnie w wieku 19stu lat, na pierwszym z kolei rowerze z hydraulicznym hamulcem tarczowym (tylko z przodu niestety). W tle ledwo widoczna panorama Rzeszowa.

Podmiejskie klimaty.

Warto przyglądać się detalom, kadrować miejsca z pozoru zwykłe i nieciekawe, by wydobyć z nich głębię, lub historię jaką opowiadają. Inspirację można znaleźć wszędzie! Wystarczy jedynie otworzyć się na fakt, iż rzeczy zwykłe też mogą być piękne…

Kolory na tym zdjęciu fantastycznie ze sobą współgrają. W dodatku jest ciekawy kontrast: nowy rower i stare pomieszczenie

Czosnek na strychu suszy się w cieple. 

Butelki na wodę czerpaną w pobliskim źródle.

Kolejny kontrast.

Cóż może kryć się za tymi drzwiami bez klamki?