Koncerty…

Dziś mało zdjęć, więcej tekstu 😉 Będzie słowo o koncertach. Bardzo lubię wybierać się posłuchać różnych kapeli na żywo, bo jednak muzyka która grana jest przede mną w trybie rzeczywistym, podoba mi się trzy razy bardziej, niż puszczona z odtwarzacza. Co ciekawe, „na żywo” podobają mi się czasem zespoły, których normalnie bym nie posłuchał, np. nieistniejąca już Amnezja na którą zabrała mnie moja dziewczyna dwa lata temu. Z koncertu na koncert coraz lepiej radzi sobie zespół w którym gitarzystą i wokalistą jest mój kuzyn, czyli Hysteria. Na Jelonku byłem już chyba z 5 razy i za każdym razem podoba mi się tak samo 😉 Ogólnie koncerty, to samo dobro, jest jednak jeden minus…
…ciężko jednocześnie wczuć się w klimat koncertu i dać się porwać muzyce, jednocześnie chcąc zrobić fajne zdjęcia 😛 Mam cichą nadzieję, że z czasem po prostu nauczę się łączyć te dwie przyjemności i wyjść zadowolonym z fotografowania, jak i z muzycznych przeżyć.

Ewelina.

Kolejna osoba, z którą miałem przyjemność pracować 😉 Ewelina zdecydowała się na małą sesję, której efekty poniżej.

Mostki i kobiety zawsze ładnie się komponują 😉

Portrety, lubię to coraz bardziej! 

Takie „groźne” kadry też.

Detale najważniejsze! 🙂

Początki zmęczenia Eweliny 😉

Romantyczne? 

Ponieważ coraz krytyczniej patrzę na swoje fotki, do bloga wrzucam kilka zdjęć spośród wybranych przez osobę fotografowaną. Mam nadzieję, że wybór Eweliny się spodoba 😉

Małgosia.

Z Małgosią miałem okazję przez baaaaardzo krótki czas pracować. Niestety reorganizacja firmy doprowadziła do przeniesienia części zespołu do innej placówki – ale nie przeszkadza to w ciągłym utrzymywaniu pozytywnie zakręconego kontaktu (pozdrowienia również dla Agatki i Iwony 🙂 ). Kontakt natomiast doprowadził do realizacji tej małej sesji portretowej, której część możecie zobaczyć poniżej:

Na początku musiałem namawiać Małgosię, by się wychyliła zza drzew – tak bardzo bała się obiektywu 😉

Na szczęście szybko przekonała się, że gorszy od obiektywu jestem ja sfrustrowany brakiem odpowiedniego światła 😉

W końcu udało się swobodnie portretować.

Momentami było nawet śmiesznie 😉

Momentami – wietrznie.

Wszystkie zdjęcia w plenerze, w dodatku w bardzo ładnym miejscu.

Ostatecznie trzeba przyznać, że jestem zadowolony z efektów współpracy z Małgosią 🙂

Podejrzewam, że w kwestii zdjęć modelką – Małgosią będzie kontynuacja 😉

Fotowypad do Krakowa.

Niestety, w tym wpisie zdjęć nie będzie – jedynie usprawiedliwienie długiej ciszy na blogu. W ostatnich dniach byłem bowiem albo w pracy, albo na wyjeździe. Zdjęć zrobiłem mnóstwo, ale ponieważ kolejne dni spędzam w pracy prawdopodobnie opublikuję conieco dopiero końcem tygodnia.

A dziś jedno zdjęcie z warsztatów Fujifilm w których miałem okazję uczestniczyć 🙂

Mim i Mistrz.