Trzy pasje w jednym momencie!

Dziś osobisty wpis, tylko jedno zdjęcie, za to…
…to zdjęcie dokumentuje moje pasje:

1. Dziewczyna! 🙂 Uśmiechnięta i pozytywna – moja Asia taka właśnie jest!
2. Rower! Tutaj akurat crossowy, freeride’ówka odpoczywa, kiedy na wycieczki jeżdżę z Asią 🙂
3. Fotografia! Uwielbiam robić, a później oglądać zdjęcia! 🙂

Dobrze jest pasję dzielić z dziewczyną! 🙂

Kiedy zacząłem interesować się fotografią?? Warto wracać do starych fotografii.

W rodzinnym albumie znalazłem zdjęcie, które ukazuje mój zachwyt nad budową prawdziwego aparatu 🙂 Miałem wtedy prawdopodobnie ok 7-8 lat. Wtedy jeszcze nie miałem pojęcia do czego służą te wszystkie pokrętełka i w ogóle po co są różne obiektywy 😉 A robieniem zdjęć zarazili mnie tato i chrzesnoojciec – prawdopodobnie któryś z nich jest autorem tego zdjęcia 🙂
Nie ma to jak wrócić po latach do albumu z wywołanymi zdjęciami. Dlatego też mimo możliwości magazynowania tysięcy fotek na dyskach komputerów cały czas wzywam do przenoszenia cyfrowych obrazów na papier!

Moja siostra od najmłodszych lat umiała pozować do zdjęć 🙂

Historia zabawy.

Dziś wygrzebywania staroci ciąg dalszy. Na czterech zdjęciach prezentuję miejsce, które w zeszłym roku zniknęło z mapy rowerowych miejscówek – czyli Kros koło Rudnej Wielkiej. Został zniszczony w wyniku przebudowywania trasy kolejowej, przy której był umieszczony. Ale zanim to nastąpiło, był miejscem w którym większość znanych mi pasjonatów dwóch kółek (zarówno rowerzyści, jak i motokrosowcy) szlifowało swoje umiejętności.
Bywały też chwile, gdy umawialiśmy się w grupach i ścigali po określonej, niedługiej trasie, w systemie „na stoper” – czyli pojedynczy start i kto będzie miał najlepszy czas okrążenia, ten wygrywa. Emocje były prawie jak w prawdziwych wyścigach Downhillowych (choć to bardziej płaska trasa była…), ponieważ różnice w czasach zamykały się w przedziale sekundy, czasem dwóch. I wieczne kłótnie o to, czy ktoś we właściwym czasie nacisnął „start” i „stop” na stoperze 😉

Zdjęcia z roku 2010, aparat Fujifilm S9600

Rowery są różne, dyscyplin jest wiele – ale pasja zawsze ta sama!

Zjazd na hopkę.

I zeskok (drop) z drugiej strony.

Przepis na dobry lot = duża prędkość + solidna waga 😉