Jesień w lesie

Uwielbiam wędrować po lesie w jesienne popołudnia. Mnogość barw i przyjemny zapach grzybów wręcz wciąga w leśne ostępy. A po powrocie – zupa z grzybów, albo prawdziwki z patelni ze śmietaną i cebulą, ah! 🙂

Kolory! Kolory!

Stworzonka wyglądają na najedzone (ten ucztował na grzybach, wylazł mi z koszyka…)

Grzybobranie…

Harmonia.

Uwielbiam Modrzewie, wyglądają fenomenalnie o każdej porze roku!

Jesień!…

Dzisiejszy dzień był idealny, by powiedzieć: jesień już jest. Do wieczora – złota jesień, od wieczora – plucha. Postanowiłem nie ilustrować tutaj pluchy 🙂

Kolorowe, jesienne zachody Słońca…

Roślinki trochę już zmęczone.

Wciąż smakowite owoce.

Pająki na totalnym wypasie.

Jeszcze się trzyma…

…bo te już nie.

Ogrom kolorów!

I trochę też wyblakłych kwiatów.

Jesiennie.

Zepsute kadry.

Podobno fotografia cyfrowa jest zbyt sterylna, przez co zdjęcia wydają się nienaturalne. Moim zdaniem wcale tak być nie musi – wystarczy od czasu do czasu zepsuć własne kadry 🙂

Ziarno, bałagan, nieostrość.

Brak ostrości na pierwszym planie skutecznie psuje zdjęcie? Nie zawsze.

Kolejna nieostrość.

Nudne?