Wieczory nad morzem…

Wieczory spędzane na spacerowanie wzdłuż wybrzeża to w mojej opinii najlepsze, co można robić nad morzem 😉 Zapraszam do obejrzenia kilku kadrów z Trogiru na Chorwacji wykonanych właśnie podczas takich przyjemnych, leniwych przechadzek brzegiem Morza Adriatyckiego…

Młodziak.

Podczas ostatniego spaceru wzdłuż Wisłoka udało mi się uchwycić tego oto młodego łabędzia dostojnie pływającego po rzece. Pragnę nadmienić, że zdjęcie wykonane jest w nocy (ok. 22) bez statywu.

Muzyczny bojownik.

W ramach ćwiczeń streetphoto i zdjęć po zmroku, chciałem zaprezentować fotografię „Muzyczny bojownik”, wykonaną na potrzeby konkursowe. To chyba moje ostatnie konkursowe zdjęcie które wykonałem ulubionym kompaktem Fujifilm X10 – przesiadłem się bowiem na sprzęt z trochę większą matrycą. Niebawem postaram się wrzucić możliwości nowego aparatu, tylko muszę zapoznać się z nim trochę bliżej… 😉

Ognie na niebie.

Kilka dni temu nieopodal ostro świętowano dni osiedla (chyba). Na zakończenie postanowiono puścić z dymem sporą górkę pieniędzy, byleby coś ładnie błyszczało na niebie. Ja osobiście wolę oglądać gwiazdy, choć pamiętam jaką radość dawało mi oglądanie sztucznych ogni zza czasów dziecięcych 🙂
Niestety, ten pokaz nie był spektakularny – fajerwerki trwały długo, ale rozbłyski nie były specjalnie wielkie i kolorowe. Za to w sam raz do ukazania w kwadratowym kadrze!

Sara, cz. 2

Tutaj wrzucam dodatkowe zdjęcia z ostatniej sesji z Sarą. Myślę, że po zdjęciach będzie widać, że jednak było zimno i… ciemno 😉

Kolor

Sepia

Czerń i biel

Sara, cz. 1

Dziś raptem cztery zdjęcia ze styczniowej sesji z Sarą – dziewczyną o niezwykłej urodzie i zdecydowanie dużych możliwościach w modelingu 🙂

Niestety, ale dzięki wymaganiom Sary dotyczących wieczornych zdjęć, dowiedziałem się sporo o własnych brakach w warsztacie – wymusiło to na mnie jeszcze większą potrzebę dokształcenia się w kwestiach czysto technicznych.Dodatkowo kiepsko sobie radzę z… zimnem. Nie potrafię skoncentrować się na ustawianiu manualnym aparatu, gdy marzną mi paluchy. Póki co nie mam pomysłu, jak to rozwiązać.
Natomiast modelkę muszę chwalić za wszystko 🙂 Za to, że bez problemu dawała sobie radę z moimi pomysłami, że wytrzymywała chłód, że przygotowała się do sesji znacznie lepiej, niż ja. Mam nadzieję, że w jakimś cieplejszym miesiącu uda się stworzyć z Sarą kolejną porcję, bardziej udanych z mojej strony, zdjęć!

A kolejna porcja zdjęć niebawem. 

Centrum Rzeszowa późnym wieczorem.

Udało mi się pstryknąć kilka zdjęć w mroźny, wtorkowy wieczór w centrum Rzeszowa. Bez rękawiczek w takie zimne dni nie polecam zabawy z metalowym korpusem aparatu 😉

Rynek mocno oświetlony.
Przy ratuszu.
3go Maja.

Największy rzeszowski muzyk?

i uwaga…

…BONUS! Google przerobiło mi to zdjęcie na plik gif, ze śniegiem – ładnie się to całkiem prezentuje 😉

Nocne spacerowanie.

Noc to piękna pora na fotografie – ale zwykle tylko wtedy, gdy ma się przy sobie statyw. Postanowiłem spróbować obejść się bez tego jakże przydatnego narzędzia i pstrykałem zdjęcia „z ręki”. No bo przecież na spacerze ciężko targać ze sobą coś tak nieporęcznego, jak statyw! 🙂

Często wieczór przynosi potrzebę wyjścia „na zewnątrz”.

Tym bardziej, że to pora, gdy na ulicach nie uświadczy się zbyt wielu ludzi 🙂

Czasem samochody malujące światłami po zdjęciu.

Nocą w Polsce przepięknie wyglądają oświetlone kościoły.
Warto też zabrać na spacer kogoś, z kim miło spędza się czas! 🙂

Nocne zdjęcia.

Postanowiłem że po pracy pojadę porobić zdjęcia gdzieś w mieście, ponieważ zapowiadało się na ciekawy, nocny klimat z mgiełką. Nie miałem ze sobą statywu, więc liczyłem się z tym, że większość fotek będzie na wstępie nadawać się do wyrzucenia ze względu na to, że ręce trzęsą mi się za bardzo przy długich czasach naświetlania, a nie lubię korygować tego zwiększaniem czułości ISO. Mimo wszystko, jestem zadowolony z kilku zdjęć, wstawiam poniżej trzy.

Ładny mostek na nowym osiedlu Projektant. Być może kiedyś tu będzie elegancki park.

Światło i lekka mgła – fantastyczne połączenie!

Tam gdzie świateł jest więcej – łatwiej o nieporuszone zdjęcie z ręki. Choć tu akurat zaszalałem z ISO – co widać po szumie, choćby w górnym prawym rogu zdjęcia.

Rzeszowska fontanna multimedialna.


W Rzeszowie od dłuższego czasu działa fontanna multimedialna, która przyciąga (póki co) ogromne rzesze zaciekawionych osób chcących doświadczyć widowiska. Muszę przyznać, że muzyczno-wodno-świetlny pokaz trzeba zaliczyć do udanych atrakcji.

Zdjęcia w większości robione z ręki, proszę wybaczyć przeciętną jakość.

Niebiesko.

Fioletowo-różowo 🙂

Znów niebiesko, aż się iskrzy.

Wylewnie.

A to zdjęcie nie z ręki, lecz ze „statywu” – czyli z ławki 🙂

Zepsute kadry.

Podobno fotografia cyfrowa jest zbyt sterylna, przez co zdjęcia wydają się nienaturalne. Moim zdaniem wcale tak być nie musi – wystarczy od czasu do czasu zepsuć własne kadry 🙂

Ziarno, bałagan, nieostrość.

Brak ostrości na pierwszym planie skutecznie psuje zdjęcie? Nie zawsze.

Kolejna nieostrość.

Nudne?

Nocne malowanie światłem

Czasem brakuje weny do robienia „zwykłych” ujęć w świetle dziennym. Warto wtedy pobawić się kreatywnie aparatem, np. poprzez ustawienie długiego czasu naświetlania i pstrykaniu fotek z ręki…w nocy 🙂

Rozmazana rzeczywistość.

Zwariowany księżyc.

Prawie jak kometa!

Wykres dźwięku? Nie, to latarnie!

Światła budynków.