Nocne spacerowanie.

Noc to piękna pora na fotografie – ale zwykle tylko wtedy, gdy ma się przy sobie statyw. Postanowiłem spróbować obejść się bez tego jakże przydatnego narzędzia i pstrykałem zdjęcia „z ręki”. No bo przecież na spacerze ciężko targać ze sobą coś tak nieporęcznego, jak statyw! 🙂

Często wieczór przynosi potrzebę wyjścia „na zewnątrz”.

Tym bardziej, że to pora, gdy na ulicach nie uświadczy się zbyt wielu ludzi 🙂

Czasem samochody malujące światłami po zdjęciu.

Nocą w Polsce przepięknie wyglądają oświetlone kościoły.
Warto też zabrać na spacer kogoś, z kim miło spędza się czas! 🙂

Listopadowe Bieszczady, cz. I

W dniach 9-11 listopada odpoczywałem wraz z Asią, Natalką, Agatką, Andrzejem, Bartkiem i Karolem w urokliwych, choć mokrych o tej porze roku, Bieszczadach. Chwile są niezapomniane, przygód było wiele (choćby spotkanie koni we mgle, tropienie salamandry, przekraczanie rwących potoków itd.) – nie wszystko da się zapisać na zdjęciach (których też w sumie zrobiło się dużo) – ale w serii bieszczadzkich blogo-wpisów postaram się fotograficznie zaprezentować conieco 🙂

Pocztówka.

Malowanie długim czasem naświetlania.

Jak zwykle w Bieszczadach – wiało okrutnie!

Na polanie stado koni. Było ich wieeeele, a polana była ogromna.

Nad rzeką.

Fotografowanie to sama radość! 🙂

Szukaliśmy po łąkach – przybiegły asfaltem.
Wspólne wędrowanie jest świetną rozrywką w pochmurne dni!

Jarosław.

W dniu dzisiejszym pierwszy raz w życiu odwiedziłem Jarosław. I zachwyciłem się tym miasteczkiem totalnie!

Ratusz na klimatycznym, niewielkim ryneczku. Orzeł w koronie!

Studnia – znacznie większa (i ciekawsza) niż ta w Rzeszowie.

Przejście w kamienicy, choć obdrapane i niezbyt zadbane – to jednak wciąż ładne!

Byłem nawet w największym w Jarosławiu parku…

Ale prawda jest taka, że nie pojechałem do Jarosławia robić zdjęcia zabytkom – byłem na sesji ze świetną modelką – szczegóły niebawem, na blogu! 🙂