Kiedy zacząłem interesować się fotografią?? Warto wracać do starych fotografii.

W rodzinnym albumie znalazłem zdjęcie, które ukazuje mój zachwyt nad budową prawdziwego aparatu 🙂 Miałem wtedy prawdopodobnie ok 7-8 lat. Wtedy jeszcze nie miałem pojęcia do czego służą te wszystkie pokrętełka i w ogóle po co są różne obiektywy 😉 A robieniem zdjęć zarazili mnie tato i chrzesnoojciec – prawdopodobnie któryś z nich jest autorem tego zdjęcia 🙂
Nie ma to jak wrócić po latach do albumu z wywołanymi zdjęciami. Dlatego też mimo możliwości magazynowania tysięcy fotek na dyskach komputerów cały czas wzywam do przenoszenia cyfrowych obrazów na papier!

Moja siostra od najmłodszych lat umiała pozować do zdjęć 🙂

Gdzie magazynujesz swoje zdjęcia?

Dawno dawno temu, w odległej galaktyce zdjęcia można było oglądać dopiero po wywołaniu kliszy – zdjęć zwykle było nie więcej niż 36 z rolki, a po obejrzeniu lądowały w albumie fotograficznym. Czasy się zmieniły, mamy teraz matryce cyfrowe – a co za tym idzie, zupełnie zmieniony sposób „wywoływania” zdjęć. Pominę fakt, iż w większości zdjęcia z naszych cyfrówek czy telefonów nigdy nie zostaną zamienione na papierową wersję (a szkoda).
Gdzie w takim razie magazynować dziesiątki tysięcy fotgrafii, lepszych, czy gorszych? Oto kilka propozycji.

1. Na dysku komputera – wygodnie, szybko, względnie bezpiecznie. W dzisiejszych czasach dyski mają ogromną pojemność i są w miarę bezawaryjne. Dlatego większość fotek ląduje właśnie tu – na twardym dysku naszego komputera.
2. Na płytach DVD/CD – najmniej lubiana przeze mnie forma magazynowania. Dlaczego? Ponieważ płyty mają ograniczoną żywotność, zwykle mierzoną w kilkunastu latach… Poza tym, jeśli często z nich korzystamy, łatwo się niszczą i sprawiają problem w odczytywaniu. Z drugiej strony są stosunkowo tanie, a dzięki bezpiecznym opakowaniom mogą zapisać nasze fotki niewielkim kosztem. Zakup kilku płyt DVD jest znacznie tańszy, niż przenośnego dysku…
3. Na kartach pamięci – bo są coraz tańsze, a do tego szybkie. Niestety, ale są też dość awaryjne i w najmniej odpowiednim momencie można pozbawić się cyfrowych wspomnień… Łatwo też je zgubić!
4. Na wirtualnych dyskach – Dropbox, Skrydrive, Google Drive itp. itd. – moim zdaniem najbardziej przyszłościowa forma zapisu danych. Praktycznie bezawaryjne, pozwalające na oglądnięcie zdjęć na całym świecie (pod warunkiem dostępu do internetu) bez noszenia dodatkowego sprzętu, poza telefonem. Niestety – dyski „w chmurze” posiadają też wadę. Można je okraść, przez shackowanie. To raczej rzadkość, bo kto by chciał kraść nasze zdjęcia z urodzin/wesela/chrzciń itp., ale zdarzyć się i tak może. A jak jesteś już znanym fotografem, to z całą pewnością na wirtualnym dysku zdjęć nie trzymasz 🙂 Działają w każdym systemie, czy to windows, czy linux, android, iOS itp.
5. Na portalach społecznościowych – właściwie te strony istnieją po to, by dzielić się zdjęciami. Ale niestety, w większości przypadków zdjęcia wgrywane na nie ulegają kompresji – przez co znacznie tracą na jakości. Dla amatorów chwalenia się dziećmi/samochodami/zaliczonymi imprezami – bezcenne i niezastąpione 😉

Jak widać sposobów na archiwizację zdjęć jest mnóstwo. Mimo wszystko uważam, że zdjęcia najlepiej wyglądają… wywołane na papierze.

Zdjęcia od empikfoto.pl TEST

Postanowiłem, że wywołam sobie testowo kilka zdjęć. Wybór padł na empikfoto.pl – głównie dlatego, iż kiedyś byłem pracownikiem firmy Empik i znałem jakość zdjęć tam wywoływanych. Pierwszy raz natomiast mam do czynienia z papierem „jedwabistym” – który automatycznie stał się moim ulubionym – wygląda znacznie lepiej od wydruków błyszczących i matowych! Zdjęcia wywołane są w formacie 21×15, na papierze Kodak, z linii Premium (rozdzielczość naświetlania 640dpi).
Jednym zdaniem: jestem zadowolony! 🙂