Jak poznać, że już nadeszła wiosna?

Odpowiedź na pytanie zawarte w temacie posta jest bardzo oczywista – wystarczy wyjść na zewnątrz i sprawdzić, że jest już wiosna 🙂

Można też i po zwykłej obserwacji przyrody…

Od samego rana prężą się do światła słonecznego mniszki lekarskie.

Krokusy rozwijają się w południe.

Bazie to oznaka, że jest już ciepło!
A 100% pewności, że to już właściwa wiosna, to taki widok – ja na rowerze 🙂
Uwielbiam wiosnę, bo robi się kolorowo, pięknie i ciepło. Można wyjść z domu bez poświęcania czasu na szukanie stosownego ubrania 😉 Wszystko budzi się do życia i zachęca do podziwiania! Zapraszam na foto-rowerowe wycieczki w tym roku! Od końca marca, do pierwszych przymrozków 🙂

Historia zabawy.

Dziś wygrzebywania staroci ciąg dalszy. Na czterech zdjęciach prezentuję miejsce, które w zeszłym roku zniknęło z mapy rowerowych miejscówek – czyli Kros koło Rudnej Wielkiej. Został zniszczony w wyniku przebudowywania trasy kolejowej, przy której był umieszczony. Ale zanim to nastąpiło, był miejscem w którym większość znanych mi pasjonatów dwóch kółek (zarówno rowerzyści, jak i motokrosowcy) szlifowało swoje umiejętności.
Bywały też chwile, gdy umawialiśmy się w grupach i ścigali po określonej, niedługiej trasie, w systemie „na stoper” – czyli pojedynczy start i kto będzie miał najlepszy czas okrążenia, ten wygrywa. Emocje były prawie jak w prawdziwych wyścigach Downhillowych (choć to bardziej płaska trasa była…), ponieważ różnice w czasach zamykały się w przedziale sekundy, czasem dwóch. I wieczne kłótnie o to, czy ktoś we właściwym czasie nacisnął „start” i „stop” na stoperze 😉

Zdjęcia z roku 2010, aparat Fujifilm S9600

Rowery są różne, dyscyplin jest wiele – ale pasja zawsze ta sama!

Zjazd na hopkę.

I zeskok (drop) z drugiej strony.

Przepis na dobry lot = duża prędkość + solidna waga 😉