Grudzień 2016 – opis zdjęcia z kalendarza.

Ostatni wpis związany z kalendarzem z 2016 roku wieńczy zdjęcie z przepięknych okolic Hermanowej (na południe od Rzeszowa). Zima sprawia, że świat wydaje się pozbawiony koloru, ale za to pomaga nauczyć się dostrzegać grę światła i cieni, pomaga dostrzec kontrast.
Uwielbiam las o każdej porze roku, także zimą, kiedy śnieg pięknie ozdabia gałęzie drzew, a przyroda wydaje się uśpiona…
Zapraszam również do obejrzenia zimowego wpisu z Beskidu – wystarczy kliknąć TUTAJ 🙂

Listopad 2016 – opis zdjęcia z kalendarza.

Zbliża się koniec roku, dni coraz zimniejsze – nadszedł listopad! Niestety, jesień na nie rozpieszcza, dlatego też zachęcam do rzucenia okiem na fotografię, która kipi ciepłem i kolorem! Wykonałem ją w okolicach Zaborowa, pomiędzy Czudcem a Strzyżowem. Pięknie uformowana „brama” do lasu, w otoczeniu jesiennych liści, wręcz zachęca do zapoznania się z tym, co kryje w środku… A zapewne kryje bogactwo grzybów (bo jeszcze podobno są!).
Zachęcam do eksplorowania okolic, ponieważ już kilka kilometrów od centrów miast można znaleźć ciszę i spokój, jakże potrzebną do normalnego funkcjonowania w obecnym, mocno zabieganym świecie!

Październik 2016 – opis zdjęcia z kalendarza.

Ależ ten czas szybko leci! Mamy już październik, a w kalendarzu pojawia się zdjęcie z okolic Rzeszowa, a dokładniej z lasów niedaleko Bratkowic, gdzie uwielbiam pojawiać się na rowerze podczas moich samotnych treningów. To zdjęcie wykonałem akurat gdy przechadzałem się pieszo w poszukiwaniu… grzybów. Zachwyciła mnie piękna kolorystyka i ta delikatna, przyjemna mgiełka, którą możecie zobaczyć „na końcu drogi”. Zachęcam wszystkich do korzystania z uroków jesieni i odwiedzania takich miejsc jak to, gdyż naładowanie wewnętrznej baterii jest wręcz konieczne, by nie dać się jesiennemu przesileniu!

Wrzesień 2016 – opis zdjęcia z kalendarza.

Wrzesień przyozdabia kolejny z bieszczadzkich widoków, a są to okolice Tarnawy Niżnej i przewspaniałe, niezwykle malownicze i ciche torfowiska! Znikoma ilość turystów w Dolinie Sanów pozwala zrelaksować się spokojem i prawdziwie odpocząć, podziwiając dookoła rewelacyjne widoki na wysokie partie Bieszczadów. Zachęcam do odwiedzania tego zakątka szczególnie na wiosnę, oraz jesienią – wtedy można liczyć na spektakl kolorów i zapachów!

Sierpień 2016 – opis zdjęcia z kalendarza.

Sierpniową kartę z kalendarza zdobi przepiękny widok na masyw Krzemienia w Bieszczadach, widziany z okolic Halicza. Majestat i spokój jaki bije od tej niezwykłej góry wycisza i uspokaja mnie zawsze kiedy tamtędy przechodzę. Jestem absolutnie zakochany po uszy w bieszczadzkich wędrówkach i pewnie to uczucie już mnie nie opuści 🙂
Przy okazji chcę wytłumaczyć się z sierpniowego braku uaktualnień bloga – będę w podróży, a miejsca które planuję odwiedzać są poza zasięgiem internetu 😉 Obiecuję nadrobić zdjęciowo po powrocie, czyli około połowy września!

Lipiec 2016 – opis zdjęcia z kalendarza.

W lipcu gości w kalendarzu widok z góry Grześ w Tatrach Zachodnich. Miałem ogromne szczęście być w tym miejscu jakiś czas temu i podziwiać piękno gór w przecudownej, słonecznej pogodzie. Każdemu polecam wędrówkę od Doliny Chochołowskiej (również przepięknej, a zdjęcie z niej można zobaczyć tutaj). Szczyty w Tatrach Zachodnich bardzo przypominają bieszczadzkie połoniny, a do tego nie wymagają niesamowitych umiejętności do ich zdobycia. Zdecydowanie warte odwiedzenia!

Maj 2016 – opis zdjęcia z kalendarza.

Maj przynosi kolejne zdjęcie z serca Bieszczadów. Widok na oświetloną słońcem Połoninę Wetlińską. Zdjęcie wykonałem niedaleko parkingu, z którego rozpocząłem wraz z grupą znajomych wymarsz na Małą i Wielką Rawkę. Pogoda była wyjątkowo dobra, tego dnia można było podziwiać piękne widoki w każdym kierunku świata. Sam szlak na Rawki jest od tej strony stosunkowo prosty, jedyni krótki fragment w zalesionej części gór może dać w kość mniej wprawionym piechurom. W mojej opinii to najprostszy, po podejściu na Połoninę Wetlińską od parkingu, szlak w wysokich Bieszczadach. Polecam wszystkim, którzy mają ochotę na piękne, górskie pejzaże, a jednocześnie nie czują się na siłach do wielogodzinnych wędrówek!

Kwiecień 2016 – opis zdjęcia z kalendarza.

Bieszczady, ah Bieszczady! Zdjęcie wykonałem podczas wędrówki z Wołosatego, przez Rozsypaniec i Halicz – i tu właśnie mamy możliwość podziwiać w tle potężny szczyt Halicza. Biała plama w prawej części zdjęcia to resztki śniegu, który powoli ustępuje budzącej się do życia wiośnie. 
W każdej górskiej wędrówce jest coś, co sprawia, że chce się do nich wracać!

Marzec 2016 – opis zdjęcia z kalendarza.

Przerzucamy kolejną kartę w kalendarzu! 🙂 Zaczął się marzec, dlatego też szybki opis tego, co możecie zobaczyć na zdjęciu w tym właśnie miesiącu.
Jest to właściwie centrum Rzeszowa 🙂 A dokładniej okolice Lisiej Góry, rezerwatu przyrody, który znajduje się tuż przy obwodnicy. Zdjęcie zrobiłem podczas jednego z rowerowych wypadów z Asią, konkretniej w trakcie krótkiej przerwy na odpoczynek i doładowanie sił domowymi kanapkami 😉 Przyroda budziła się gwałtownie do życia, choć na zdjęciu wszystko wygląda bardzo spokojnie – to tylko pozory! Dookoła pięknie śpiewały ptaki, okoliczne kaczki gęgały i pływały w pobliżu oczekując na poczęstunek okruszkami. Powietrze pachniało, wiał świeży, choć niezbyt mocny, wiosenny wietrzyk. Po prostu był to idealny dzień na rowerowe wojaże.
Nad Wisłokiem, Lisia Góra w Rzeszowie.

Luty 2016 – opis zdjęcia z kalendarza.

Druga karta z kalendarza który gości u niektórych z Was, oto Luty! 🙂
Luty zwykle uznawany jest za najzimniejszy miesiąc – przynajmniej w internecie krążą takie plotki 😉 Dlatego też i karta z kalendarza musi trochę straszyć mrozem i śniegiem. 

Po raz kolejny zdjęcie wykonałem podczas spaceru z dziewczyną, widać mam przy niej szczęście do wyszukiwania interesujących mnie ujęć. Spacer ten miał miejsce w okolicach miejscowości Hermanowa, kilkanaście kilometrów od Rzeszowa. Zima trzymała mocno, co widać chyba na każdym fragmencie tego kadru – biało do kwadratu! Gdyby nie kolorystyka nieba, można by było wręcz odebrać, że to zdjęcie jest wykonane w odcieniach czerni i bieli. 
Co spodobało mi się szczególnie w tym nieprzyjaznym krajobrazie? Dostrzegłem tu (oczyma wyobraźni) stary, doświadczony niejedną zimą las, który „opiekuje się” młodymi, iglastymi drzewkami, które dopiero poznają co to mróz. Uczłowieczyłem trochę te rośliny 😉 

Na szczęście w tym roku luty nie straszy, przynajmniej u samego początku. Oby już tak zostało.

Okolice Hermanowej na Podkarpaciu.

Styczeń 2016 – opis zdjęcia z kalendarza.

Dzień dobry w nowym, 2016 roku! 🙂
Pierwszy wpis będzie dotyczył Stycznia w kalendarzu 2016 który część z Was miała okazję nabyć 🙂

Zdjęcie to wykonałem podczas spaceru po rodzinnej miejscowości mojej dziewczyny, czyli w Straszydlu. Wracaliśmy właśnie w stronę domu, bo Słońce zaczynało chować się za horyzontem i temperatura mocno spadała (a było wtedy pewnie koło -20 stopni Celsjusza, brrr). Obróciliśmy się jeszcze na moment, by spojrzeć w stronę doliny, podziwiając piękno zimowego dnia. Wtedy postanowiłem spróbować uwiecznić ten moment, gdy wieczorne Słońce muskało promieniami odległe pagórki, tuż przed zniknięciem. Dlaczego to zdjęcie podoba mi się tak bardzo? Ponieważ mimo teoretycznie szaroburej kolorystyki zimy, złapałem w kadr odcienie złota i błękitu, przy okazji kontemplując niezwykle spokojną i przyjemną panoramę. Za każdym razem jak widzę to zdjęcie, to czuję ciepło zachodzącego Słońca! 🙂
Styczeń 2016 – Straszydle, przysiółek Czeczyki. Panorama okolicy.

Kalendarz 2016

Dziś mam do zaprezentowania bardzo, bardzo limitowaną edycję kalendarza na rok 2016 ze zdjęciami mojego autorstwa 🙂 Kalendarz ma rozmiar A3, więc jest dość duży, a zaprojektowany jest tak, by można było w środku robić sobie zapiski do poszczególnych dni. W dodatku ma wyszczególnione święta, oraz imieniny. Takie połączenie pięknych widoków i użytecznego narzędzia 😉 Zdjęcia nie posiadają opisów – za to będą pojawiać się każdego miesiąca tutaj, na blogu – wraz z rozbudowanym opisem w jakich okolicznościach dane zdjęcie zostało wykonane 🙂

Jeśli ktoś byłby zainteresowany zakupem, zapraszam do napisania do mnie maila – można go znaleźć w lewym górnym roku bloga, w zakładce kontakt 🙂