Zuzanna.

W styczniu wstawiłem post z zapowiedzią sesji Zuzanny. Jakoś do tego czasu umknęło mi, że nie wrzuciłem wyników tej sesji na blog – w związku z tym nadrabiam zaległości i poniżej prezentuję kilka kadrów z Zuzanną w roli głównej!
Zdjęcia wykonałem Fujifilm X-E1 z obiektywem 18-55mm f2.8/4

To zdjęcie zamieszczone przez Zuzannę na portalu MaxModels dostało się na stronę główną i miało ponad 800 wyświetleń 🙂

A to zdjęcie jest jednym z moich ulubionych z tej sesji.

To nie jest prawdziwy dym, to para wodna!

Piękny make-up został wykonany przez modelkę!

Trochę jak nauczycielka, prawda? 😉

Bardzo, bardzo lubię to ujęcie, odbicie w oku i  spojrzenie! 

Małgosia.

Z Małgosią miałem okazję przez baaaaardzo krótki czas pracować. Niestety reorganizacja firmy doprowadziła do przeniesienia części zespołu do innej placówki – ale nie przeszkadza to w ciągłym utrzymywaniu pozytywnie zakręconego kontaktu (pozdrowienia również dla Agatki i Iwony 🙂 ). Kontakt natomiast doprowadził do realizacji tej małej sesji portretowej, której część możecie zobaczyć poniżej:

Na początku musiałem namawiać Małgosię, by się wychyliła zza drzew – tak bardzo bała się obiektywu 😉

Na szczęście szybko przekonała się, że gorszy od obiektywu jestem ja sfrustrowany brakiem odpowiedniego światła 😉

W końcu udało się swobodnie portretować.

Momentami było nawet śmiesznie 😉

Momentami – wietrznie.

Wszystkie zdjęcia w plenerze, w dodatku w bardzo ładnym miejscu.

Ostatecznie trzeba przyznać, że jestem zadowolony z efektów współpracy z Małgosią 🙂

Podejrzewam, że w kwestii zdjęć modelką – Małgosią będzie kontynuacja 😉

Sara, cz. 2

Tutaj wrzucam dodatkowe zdjęcia z ostatniej sesji z Sarą. Myślę, że po zdjęciach będzie widać, że jednak było zimno i… ciemno 😉

Kolor

Sepia

Czerń i biel

Sara, cz. 1

Dziś raptem cztery zdjęcia ze styczniowej sesji z Sarą – dziewczyną o niezwykłej urodzie i zdecydowanie dużych możliwościach w modelingu 🙂

Niestety, ale dzięki wymaganiom Sary dotyczących wieczornych zdjęć, dowiedziałem się sporo o własnych brakach w warsztacie – wymusiło to na mnie jeszcze większą potrzebę dokształcenia się w kwestiach czysto technicznych.Dodatkowo kiepsko sobie radzę z… zimnem. Nie potrafię skoncentrować się na ustawianiu manualnym aparatu, gdy marzną mi paluchy. Póki co nie mam pomysłu, jak to rozwiązać.
Natomiast modelkę muszę chwalić za wszystko 🙂 Za to, że bez problemu dawała sobie radę z moimi pomysłami, że wytrzymywała chłód, że przygotowała się do sesji znacznie lepiej, niż ja. Mam nadzieję, że w jakimś cieplejszym miesiącu uda się stworzyć z Sarą kolejną porcję, bardziej udanych z mojej strony, zdjęć!

A kolejna porcja zdjęć niebawem.