Złota jesień, część druga.

Kilka kilometrów od domu rośnie sobie las. Spędziłem dziś w nim chwilę, czytając książkę, oraz spacerując i fotografując. Pięknie było! 🙂

Ciepły luty…

Ciepły w tym roku początek lutego… no, może nie aż tak ciepły, jak na tych zdjęciach które dziś wrzucam 😉 Ale nie ukrywam, marzy mi się powrót kolorów do codziennego krajobrazu!

Tęskno do wiosny…

Koniec stycznia 2016 przynosi ocieplenie, a jednocześnie nasila moją potrzebę wygrzewania się w cieple wiosennego słońca – którego niestety nie uświadczy za oknem. Mam nadzieję, że luty jednak będzie miesiącem przyjemnym, pozbawionym chłodu i śniegu! 

Kwitnące kwiaty, jakże to wspaniała rzecz! 🙂

Czeczyki.

Mały przysiółek wsi Straszydle – Czeczyki. Podobno nazwa pochodzi od Czechów, którzy wieki temu osiedlili się właśnie w tym malowniczym i niezwykle pięknym miejscu.
Tak wyglądała droga do Czeczyk w kwietniu 2014 roku – mam nadzieję, że niebawem powtórzę tamtą wycieczkę i wrzucę tu kilka zdjęć ukazujących niezwykłość tego miejsca!

Czeczyki położone są na dość sporym, jak na podrzeszowskie warunki, wzniesieniu

Droga piechotą ze Straszydla przypomina szlaki w Bieszczadach.

Są nawet łąki, niczym połoniny! 😉

Trzy pasje w jednym momencie!

Dziś osobisty wpis, tylko jedno zdjęcie, za to…
…to zdjęcie dokumentuje moje pasje:

1. Dziewczyna! 🙂 Uśmiechnięta i pozytywna – moja Asia taka właśnie jest!
2. Rower! Tutaj akurat crossowy, freeride’ówka odpoczywa, kiedy na wycieczki jeżdżę z Asią 🙂
3. Fotografia! Uwielbiam robić, a później oglądać zdjęcia! 🙂

Dobrze jest pasję dzielić z dziewczyną! 🙂

Koniec sierpnia.

Sierpień był chyba najbardziej jesiennym miesiącem w tym roku – mam nadzieję, że wrzesień przyniesie trochę więcej słońca i ciepła.

Siostrzyczki.

To była dla mnie najtrudniejsza dotychczas sesja – bo ja można ująć dwie kobietki tak, by obie były zadowolone ze zdjęć? 😉
Na razie malutki wycinek, bo wciąż nie mogę się zdecydować które zdjęcia warto pokazać…

Tak, Kinga i Anna biją się. Na ringu, w klatce, przed obiektywem 😉

Wygląda na to, że Anna wygrywa, bo wysuwa się na pierwszy plan …

Ewidentnie zadowolona z siebie! 

To zdjęcie aż prosi się o dopisanie historii – co myśli każda z dziewczyn?

W nagrodę za ciężką sesję należał się wypoczynek – na kilka godzin wybraliśmy się na plaże w Hiszpanii. Mniej więcej.

Kinga, nie fosz się! W kolejnym wpisie to Ty będziesz gwiazdą! 😉

Skansen – Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej.

Jako miłośnik wsi i wszystkiego co z nią związane uwielbiam odwiedzać skanseny. Najbliższy mam raptem ok. 25 km od domu – a dotychczas częściej odwiedzałem ten w Sanoku. Cóż – muszę przyznać, że skansen w Kolbuszowej jest zdecydowanie ciekawszy!

Pięknie położone zabudowania – przy wielkim stawie, nieopodal lasu i pól…

Dom przy domu, stajnia przy stajni – zabudowa gęsta jak w mieście 😉

Wycieczka szkolna.

Prawie jak pocztówka z Holandii 😉

Wnętrza po prostu przepiękne! Wszystko na właściwym miejscu…

Piękny, drewniany kościół, niestety nie miałem okazji wejść do środka – zamknięte.

Przydrożna kapliczka, jedna z wielu.

Kolejny wiatrak, tym razem mniejszy – ale za to z bardziej efektownymi „skrzydłami”!

Nawet szkoła jest! O ile przyjemniej byłoby do takiej uczęszczać, niż do zimnych, paskudnych miejskich murów…

Każdemu polecam wybrać się do Kolbuszowej, bo klimat i urok tego miejsca jest po prostu powalający! Sam przesiedziałem na ławce przy jednym z domostw prawie godzinę, delektując się zapachami, odgłosami natury (świerszcze!), widokiem na pobliskie domostwa. Co ważne – wszystko tutaj jest bardzo zadbane, widać, że ludzie wkładają serce w zachowanie tego miejsca tak, by cieszyło każdego, kto tutaj trafi…
Ehh, chciałbym kiedyś pomieszkać w takim miejscu, przynajmniej tydzień czasu!

Małgosia.

Z Małgosią miałem okazję przez baaaaardzo krótki czas pracować. Niestety reorganizacja firmy doprowadziła do przeniesienia części zespołu do innej placówki – ale nie przeszkadza to w ciągłym utrzymywaniu pozytywnie zakręconego kontaktu (pozdrowienia również dla Agatki i Iwony 🙂 ). Kontakt natomiast doprowadził do realizacji tej małej sesji portretowej, której część możecie zobaczyć poniżej:

Na początku musiałem namawiać Małgosię, by się wychyliła zza drzew – tak bardzo bała się obiektywu 😉

Na szczęście szybko przekonała się, że gorszy od obiektywu jestem ja sfrustrowany brakiem odpowiedniego światła 😉

W końcu udało się swobodnie portretować.

Momentami było nawet śmiesznie 😉

Momentami – wietrznie.

Wszystkie zdjęcia w plenerze, w dodatku w bardzo ładnym miejscu.

Ostatecznie trzeba przyznać, że jestem zadowolony z efektów współpracy z Małgosią 🙂

Podejrzewam, że w kwestii zdjęć modelką – Małgosią będzie kontynuacja 😉

Kolorowo i pachnąco!

Coraz ładniej – więcej kolorów i zapachów się pojawia!

Kwiaty pozują niczym ludzie w grupie do zdjęcia 🙂

Kolorowe liście na wietrze.

Kwiat jabłoni, smakowicie!

Te kwiatki lubię bardzo, bo są intensywnie niebieskie 🙂

Wrzośce, piękne same w sobie.

Kula kwiatowa.

Nasycona zieleń po deszczu.

Dużo kwiatków!

Sara cz.1 wiosenna.

Dziś pierwsze zdjęcia z sesji z Sarą – w dodatku publikuję tylko trzy, bo właśnie te wybrała jako ładne sama modelka 😉 Następnym razem wrzucę więcej – i będą to takie zdjęcia, które w mojej opinii są dobre 🙂 Sam z sesji byłem bardzo zadowolony, piękna pogoda, dużo światła, sprawdzona i świetna modelka – czego chcieć więcej? 🙂