Historia zabawy.

Dziś wygrzebywania staroci ciąg dalszy. Na czterech zdjęciach prezentuję miejsce, które w zeszłym roku zniknęło z mapy rowerowych miejscówek – czyli Kros koło Rudnej Wielkiej. Został zniszczony w wyniku przebudowywania trasy kolejowej, przy której był umieszczony. Ale zanim to nastąpiło, był miejscem w którym większość znanych mi pasjonatów dwóch kółek (zarówno rowerzyści, jak i motokrosowcy) szlifowało swoje umiejętności.
Bywały też chwile, gdy umawialiśmy się w grupach i ścigali po określonej, niedługiej trasie, w systemie „na stoper” – czyli pojedynczy start i kto będzie miał najlepszy czas okrążenia, ten wygrywa. Emocje były prawie jak w prawdziwych wyścigach Downhillowych (choć to bardziej płaska trasa była…), ponieważ różnice w czasach zamykały się w przedziale sekundy, czasem dwóch. I wieczne kłótnie o to, czy ktoś we właściwym czasie nacisnął „start” i „stop” na stoperze 😉

Zdjęcia z roku 2010, aparat Fujifilm S9600

Rowery są różne, dyscyplin jest wiele – ale pasja zawsze ta sama!

Zjazd na hopkę.

I zeskok (drop) z drugiej strony.

Przepis na dobry lot = duża prędkość + solidna waga 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s